piątek, 31 lipca 2015

Kajtek

Korzystając z pogody często spędzamy czas poza domem ( dlatego tak nas tu mało ) odwiedzając nasze piękne jeziora, parki, place zabaw.
I tak właśnie siedząc już kolejną godzinę na zatłoczonym placu, goniąc za dzieckiem, huśtając go co chwilę na innej huśtawce, sadzając co rusz na innej zjeżdżalni, kopiąc dołki w piasku aby wydobyć ten mokry do babek, pilnować aby Kuba nie sypał piaskiem w inne dzieci, kontrolować relację miedzy nimi...
Nagle spokój. 
Jakub zatrzymał się i patrząc w dal, upolował hulajnogę. 
Długo nie czekał, popędził w jej kierunku i szybko się nią "zaopiekował".

Ale zaraz będzie płacz- myślę, widząc nadbiegającego właściciela hulajnogi.

Pozostały czas dziecię nasze bawiło się tylko z jednym chłopcem. Spacerowali razem za ręce przez cały plac zabaw, zjeżdżali raz po raz, jeden po drugim z tych samych zjeżdżalni, huśtali na huśtawkach, gonili jeden drugiego, śmiali się i przytulali, zabawy nie było końca...
Patrząc tak na nich z boku można by śmiało powiedzieć - starzy, dobrzy kumple, bratnie dusze, przyjaciele.  

Biegałam za nimi i z zachwytem obserwowałam ich uśmiechnięte buzie. Radość biła z nich niczym rażące promienie słońca. 

Dziś Jakub spotkał na swojej drodze kogoś nadzwyczajnego, troskliwego, nad podziw opiekuńczego, przyjacielskiego, dzielącego się tym co ma. Dobroć ulatniała się z każdej części jego ciała. Dało się to wyraźnie poczuć.
Dziś Jakub poznał  Małego Chłopca o Wielkim Sercu !
Na imię ma Kajtek.
Lat 3.
Właściciel wspomnianej hulajnogi.

Do tej pory Kubuś napotykał w swoim życiu dzieci twardo broniące swoich własności. Dzieci, które nie dzieliły się niczym, zabierały swoje zabawki a nawet stosowały przemoc w celu odebrania ich.
Kuba jest jeszcze zbyt mały by zrozumieć, że to nie jego, że musi oddać. Często nasze wyprawy na plac zabaw kończyły się smutkiem i wielkim płaczem.
A dziś taki chłopiec, mały, skromny a jednocześnie wielki. 
Dziś widziałam radość w oczach dwóch małych chłopców.
Piękne są takie chwile.
To takie miłe...

Jestem szczęśliwa...

Mój Syn jeszcze do niedawna malutki, nieporadny noworodek a dziś zawiera pierwsze przyjaźnie, uczy się współpracy z innymi, obserwuje świat, naśladuje i bierze "dobry" przykład z innych. 

W chwilach refleksji i zadumy wyobrażam sobie jak widzę Jakuba w ciele tego wspaniałego chłopca, jak opiekuje się młodszym rodzeństwem, jak radością i ciepłem otacza świat ucząc miłości, szacunku i troski o innych.

To takie moje marzenie, Synku pomóż mi je spełnić...