poniedziałek, 22 czerwca 2015

Dzień, zwykły dzień, jakże piękny, jak radosny....


      
      
          Nasz dzień  :

  • 4. 00 - pobudka
  • 6. 00- 13. 00 - praca zawodowa
  • 13. 30- 14.30- godzinne jedzenie obiadku
  • 14.30- 15.30- zabawa
  • 15.30- 17.30-  spacerki we trójkę ( Ja, Kubuś, Helenka ) przy okazji codzienne mini zakupy
  • 17.30- 18.30- podwieczorek
  • 18.30- 19.30- kąpiel, pielęgnacja, masażyki, miziańce, przytulańce
  • 19.30- 21.00- zabawa
  • 21.00- kolacja połączona ze snem (dla niewiedzących wyjaśnienie tutaj ), 
               to tyle jeśli chodzi o Jakuba
  • 21.00- 24.00- obiad na dzień jutrzejszy, sprzątanie (mycie podłogi obowiązkowo),  kąpiel i wreszcie wymarzony sen :)                               

Od 6.00 do 13.00 Kubusiem zajmuje się mąż, o 13 zmiana, ja przejmuję obowiązki a on leci do pracy.
Łatwo i lekko nie jest ale pomimo całego tego trudu cieszymy się, że tak wspaniale sobie radzimy, że nasza moc sprawia jak bardzo jesteśmy niezależni, wielcy i dumni z naszych sukcesów, wspieramy się, uzupełniamy a nasza miłość daje nam siłę na kolejne dni, tygodnie, lata... 
Mamy ogromną satysfakcję, że to my, nie babcia, nie ciocia, nie sąsiadka, nie niana, że MY wychowujemy Kubusia, że teoria Rodzicielstwa Bliskości sprowadza się u nas do praktyki, że nic i nikt nam tego nie zabierze, nie zepsuje tego co założyliśmy sobie zostając rodzicami !

Oczywiście są też te gorsze momenty, gdzie w wyniku nieustającego zmęczenia i ciągłej walki ze snem pojawiają się te negatywne emocje, gdzie rutyna, brak odpoczynku rodzi smutek, gdzie złe chwile odbierają chęci do działania...

Ale zaraz uświadamiam sobie, że przecież mam ogromne szczęście- zdrowe, piękne dziecko, kochający mąż, dom , przyjaciele... tu nie ma miejsca na smutek, tu jest radość, spełnienie, uśmiech,  miłość, szacunek.... jest pięknie :)