poniedziałek, 11 stycznia 2016

Wychowany w duchu pijanego Boga Ojca

Okazja była zawsze. Bo nawet gdy jej nie było to zawsze sobie coś wymyślił. A to kolega miał urodziny, to drugi imieniny, dziś w pracy miałem gorszy dzień ... wymyślać można by bez końca, tłumacząc siebie. Pytanie tylko przed kim? Przed samym sobą? Wypierając chęć napicia się? Chęć, której nie sposób się oprzeć? No bo przecież nie ma problemu ... to okazje. 
Ale czy okazja nakazuje pić bez umiaru? Pić, by nie wstać? Nie dotrzeć do domu?

Niedziela. 
Dzieci wstawać szybko, już 8.00, spóźnimy się do kościoła! - krzyczy ojciec od progu.
Do łazienki, myć się, śniadanie i wychodzimy się modlić! 

Ojciec to zagorzały katolik, modli się rano i wieczór, chodzi regularnie do kościoła. Słucha Boga i nakazuje dzieciom postępować tak jak On. 
Bóg to Ojciec.
Ojcem waszym jestem Ja.
Jestem waszym Bogiem.

W każdą niedzielę cała rodzina szła do kościoła. Wszyscy elegancko ubrani. Uśmiechnięci i szczęśliwi. Rodzina idealna, jak z obrazka, rzekłby ktoś obcy. Ale to tylko idealność i szczęście pozorne. 
W środku rozgrywał się dramat. 

Ojciec na zewnątrz to dobry mąż, kochający tata, dbający o rodzinę, zapewniający im dobrobyt materialny. Słucha Boga. A Bóg to samo dobro. Bóg prosi lud by postępował dobrze, kochał i nie wyrządzał złego. Tak postępuje Ojciec. Ale to postępek tylko na pokaz. Ojciec pije. Jak pije to bez pamięci. Trwa to tydzień, czasem dwa. Dzieci patrzą. Ale nie robi im to różnicy. Obojętne. Przyzwyczajone. Bo taki widok mają od urodzenia. Taki wzór. Bo przecież wzorce czerpiemy od rodziców. Dla syna Ojciec to autorytet! Ideał...

Mateusz dorastał, wychowywany w cieniu pijącego Boga Ojca. 
Nadszedł okres dojrzewania. Pierwsze imprezy i pierwszy alkohol. Nauczony wyszukiwania okazji Mateusz pił coraz częściej. Jak wzór nakazuje, bez umiaru i bez pamięci. 
Taki model wychowania automatycznie przeszedł na Mateusza. Nikt nie powiedział, że tak nie wolno, że to złe. Zabrakło osoby, która wskaże drogowskaz. Taki wzór Mateusz przekaże też swoim dzieciom. To błędne koło. Czy kiedykolwiek się zatrzyma? To problem przechodzący z pokolenia na pokolenie...
Dzieci Mateusza widzą pijanego ojca i pijanego dziadka. Święta spędzają zawsze rodzinnie, razem. W każde Święta, urodziny, imieniny, gorszy dzień, za spotkanie ...  alkohol leje się strumieniami.

Dzieci Mateusza mają już wzorzec.

Zatrzymajmy to koło. Zamknijmy je i nie pozwólmy by kręciło się dalej. Pokażmy naszym dzieciom inną drogę. Bądźmy dla nich dobrym wzorem. Bądźmy prawidłowym drogowskazem. Pokażmy, że alkohol to tylko symbol a nie droga życia. Bo bywa, że prowadzi ona do nikąd, często bezpowrotnie i boleśnie niszcząc wszystko. Chrońmy to co Kochamy najbardziej - Nasze Dzieci!