piątek, 15 lipca 2016

Samodzielną mamą być

Jestem kobietą z charakterem.
Z charakterem takim od tej nijakiej Zosi Samosi. Wszystko sama, wszystko ja.

Będąc w ciąży od razu całą rodzinę uprzedziłam, że jak urodzę to chcę wszystko sama. Sama kąpać, sama karmić, sama zakupy, sama prać i gotować. Ja wszystko chcę sama. I być z maluszkiem też chcę być sama.

Czas płynął, miesiące mijały, sama zajmowałam się domem, wychowaniem dziecka, opieką nad psem. Radziłam sobie świetnie.
Rodzina widziała, że bez problemu wszystko ogarniam. Przyzwyczaili się, że nie muszą przyjeżdżać, by mi pomóc. Nauczyli się, że do mnie nie trzeba. Bo ja sama.

I dziś jestem sama. Codziennie sama zmagam się z życiem. Po jednej stronie w ręce niosąc małe dziecko, w drugiej zaś smycz zwisa i pieseł drepta. To moi codzienni towarzysze, podążający krok w krok za moim krokiem. Gotowanie, zakupy, sprzątanie, oni zawsze u mojego boku. 
My = nierozerwalnie nierozłączni
Kocham ich i cieszę się, że są. Codziennie dziękując za nich Bogu.

Ale czasem potrzebuję chwili, by nabrać nowych sił, zamknąć oczy, złapać oddech i poczuć się jak dawniej. Chciałabym się wyspać, zanurzyć obolałe i zmęczone ciało w gorącej kąpieli, chciałabym otworzyć butelkę wina, włączyć głośno muzykę i chciałabym, żeby ta chwila się nie kończyła, by trwała, relaksując moją duszę...

Otwórz oczy! Mamo, jesteśmy tu, zajmij się nami! 
Pobawimy sie? Porzucaj nam piłeczkę. 
Jeść!!!! 
Pić!!! 
Pokolorujesz ze mną? 
Poczytaj mi Mamo......

Takich i podobnych propozycji w ciągu dnia mam tysiące! Czasem z trudem je ogarniam, czasem nie wiem o co chodzi, a często nie mam na niektóre ochoty, bo prostu ich nie lubię. 
I przydałby się ktoś do wymiany, do przypilnowania, bo chleba brakło, do pohuśtania na nodze, by moja odpoczeła, do latania samolotem, do zabawy w chowanego, do... pomocy, zwyczajnego być. 

Teraz, z biegiem lat widzę, że mogłam inaczej, że nie warto było myśleć i podchodzić do życia egoistycznie.
Nie chciałam przyjąć oferowanej pomocy. A teraz, kiedy jej potrzebuję nie ma nikogo. Wszyscy zajęci swoimi bądź innymi sprawami. Często słyszę, że się spóźniłam, że gdybym wcześniej zadzwoniła... zaskoczeni, że JA czegoś potrzebuję, w słuchawce słysząc "ale przecież Ty dasz radę, no bo kto jak nie TY SAMA"

I napiszę Ci teraz ku przestrodze... nie popełniaj tego błędu co ja. Nie odrzucaj pomocy. Przyjmuj łaskawie to co dają. I pamiętaj - Egoizm to nieopłacalny biznes, zwłaszcza dziś, zwłaszcza w teraźniejszych czasach! 
Umieć przyjmować, a także umieć prosić o pomoc to bardzo ważna umiejętność.
Jeśli ją masz, jesteś zwycięzcą!