piątek, 26 sierpnia 2016

Wspomnienia z wakacji i nie tylko...




Sezon urlopowy już za nami :(
Tyle czekania a zleciało jak jeden dzień, zostawiając za sobą już tylko pięknie wspomnienia.

Jak co roku z większą częścią rodziny tej bliskiej jak i dalszej umówiliśmy się w maleńkiej wiosce, gdzie mieszka nasza kochana babuszka. Spędziliśmy ze sobą cały tydzień, radosny tydzień! Gdzie śmiechu nie było końca, gdzie wieczorny grill palił się codziennie, rumieniąc pyszne kiełbaski, gdzie słońce za dnia opalało nasze ciała wyciągnięte beztrosko w basenie.
Dla mnie, zapracowanej "samotnej" matki takie wczasy to jak all inclusive!
Taki pełen relaks raz do roku jest mi potrzebny niemalże jak tlen. To dawka energii na cały kolejny rok.
Czas spędzony z rodziną to te krótkie chwile w życiu, które są najpiękniejsze.





Po całkowitym resecie na wsi, odwiedziliśmy, już tylko naszą czwórką, Beskid śląski. Spacery pośród pięknych górskich widoków to coś co bardzo lubię, ale też góralska kuchnia, drewniane domy, karczmy, to wszystko działa jak magnes ciągnąc w swoje strony.




Z tegorocznych wakacji przywiozłam nie tylko masę niezapomnianych chwil, uwiecznionych na fotografiach... nasza kochana babuszka obdarowała nas zapasami ze swojej spiżarni, a także zdrowymi warzywami z ogródka, wiejskimi jajami, pysznym ręcznie wyrabianym masłem, białym serem, a i nasza zamrażarka wypełniła się zdrowym swojskim mięskiem :)))))
Uwielbiam takie pyszności, pozwalają one cofnąć się w przeszłość i poczuć choć na chwilę smak beztroskich czasów dzieciństwa :)





A to moje mini zapasy przygotowane z "bio" warzywek :)